





O kurczę, patrzcie kto wrócił do gry! Tak, tak, to ja, twój ukochany (lub nienawidzony) niegrzeczny nastolatek, który postanowił wygrzebać z mrocznych zakamarków internetu swój zapomniany blog sprzed lat. Pamiętacie go jeszcze? Nie, nie jestem dumnym właścicielem tego miejsca, które było zaniedbane od lat i tak po prostu leżało tu, jak zapomniany przedmiot w szafie.
Ale nie martwcie się, bo jestem tu, by wam przypomnieć, że czasem trzeba zapolować na stare demony i wyruszyć na wyprawę przez labirynty własnej historii w sieci. Dlatego też, oto ja, powracając z rękami pełnymi wspomnień i głową pełną nowych pomysłów.
Tak więc, witajcie z powrotem na tym wyjątkowym kawałku cyberprzestrzeni, który kiedyś zapełniony był moimi młodzieńczymi, często niewybrednymi dywagacjami. Ale czyż nie jest to właśnie czar tego miejsca? Że mogłem być kimś zupełnie innym niż jestem teraz, a wy byliście świadkami tej metamorfozy, czy raczej chaosu?
Nie mogę obiecać, że będzie to blog mądrzejszy, bardziej ułożony czy bardziej "dorosły" (czego by to nie oznaczało). Ale z pewnością będzie to miejsce, gdzie będziemy eksplorować życie, świat i wszystkie szalone pomysły, które nas przyjdą do głowy.
Co do tych ostatnich słów z poprzedniej notki... Cóż, czasami trzeba nam przyznać, że byliśmy małymi, zadziornymi marzycielami, którzy nie do końca wiedzieli, co ze sobą zrobić. Ale teraz, oho, teraz to dopiero jesteśmy gotowi na wielki finał! Więc chodźcie, odświeżmy te wspomnienia, zróbmy trochę zamieszania i zobaczmy, dokąd nas ta podróż poprowadzi.
A co do tych zdjęć... cóż, mam nadzieję, że wszyscy uznacie, że przeszłość to przeszłość, a my wszyscy zasługujemy na nowy początek. Więc przysiądźcie wygodnie, przygotujcie się na nieoczekiwane i razem przemierzajmy te wirtualne bezdroża! No więc, do zobaczenia na tych stronach, gdzieś w sieci albo może nawet w realu. Kto wie, może to właśnie my mknęliśmy obok was na ulicy, wśród tysięcy innych anonimowych przechodniów? W końcu, wszystko jest możliwe.
Wielki finał? Heh, dopiero się zaczyna!